Pyszne Kadry

Pyszne Kadry

piątek, 18 lipca 2014

Pieczone cytryny z mozzarellą i anchois




 W maju miałam okazję odbyć swoją małą włoską wyprawę. ( kulinarny reportaż mam w planach zamieścić na blogu już wkrótce:-)  Jednym z rejonów, gdzie udało mi się odpocząć na koniec podróży było niezwykle urokliwe, pełne małych miasteczek zawieszonych na skałach, cudownych widoków i znakomitej kuchni- Wybrzeże Amalfi. To rejon słynący z uprawy cytryn, które rosną tu na skalistych zboczach. Są ogromne, niezwykle aromatyczne, a ich zapach przyprawia o zawrót głowy:-). Z przywiezionych kilku sztuk ( gdybym mogła zabrałabym dodatkową walizkę specjalnie na ten cel:-) postanowiłam już w domu przyrządzić coś specjalnego. Przepis podpatrzyłam u Jamiego w jego "Włoskiej wyprawie". Jest banalnie prosty w przygotowaniu, jako przystawka sprawdza się znakomicie. Oczywiście cytryny z Amalfi można zastąpić innymi. Polecam wypróbować:-)

Składniki: 4 porcje

2 duże niepryskane cytryny
4 fileciki anchois
2 kulki mozzarelli ( najlepiej buffala)
3 pomidorki koktajlowe
odrobinę suszonej papryczki chili
ok 10 listków świeżej bazylii 
sól, pieprz

Piekarnik nagrzewamy do temperatury ok. 200 C. W międzyczasie parzymy i myjemy  cytryny, odcinamy końce i kroimy na 2,5 cm krążki. (z jednej cytryny wyjdą ok. 4) Następnie wykrawamy miąższ ze środka, aby pozostały same "obręcze". W Amalfi układa się każdy krążek pod liściem z drzewa cytrynowego, aby mozzarella nie wypłynęła, my możemy ułożyć je na papierze do pieczenia.  Tak wiec każdą obręcz układamy na papierze i wypełniamy plastrem mozzarelli, następnie listkiem bazylii, połówką anchois, połówką pomidorka koktajlowego, odrobiną soli, pieprzu, chili. Całość przykrywamy jeszcze jednym plastrem mozzarelli i tak samo robimy z pozostałymi kawałkami. Cytrynowy krążek powinien być całkowicie wypełniony. Następnie przekładamy wszystko na blachę ( albo już przygotowujemy je na blaszce, aby nie trzeba było przenosić delikatnych cytryn) i wkładamy do nagrzanego piekarnika na ok. 10 min, aż się zarumienią. Po wyjęciu z piekarnika odstawiamy na kilka minut do wystygnięcia i zjadamy na przystawkę najlepiej z chrupiącą ciabattą.










2 komentarze:

  1. czuję się wielce zaintrygowana!

    OdpowiedzUsuń
  2. przecudowne zdjęcia!

    Włoska wyprawa Jamiego jest nie zastąpiona...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...